Film i filmidło
I czy do sztuki należy umiejętność odróżnienia złego filmu od dobrego. Na to pytanie będzie tyle odpowiedzi, co i opinii. Każdy ma przecież prawo do własnego zdania i każdy najprawdopodobniej coś innego rozumie przez termin "sztuka". Film, który dla ciebie jest arcydziełem wszechczasów, dla twojego sąsiada może być upadkiem kinematografii. I oboje możecie mieć rację. Po trochu. Są jednak produkcje, które bezwarunkowo nie zasługują na miano filmu, tak jak nie każdy wiersz nie powinien być nazywany poezją. Bardzo łatwo je rozpoznasz. To przede wszystkim największe amerykańskie superprodukcje nastawione tylko i wyłącznie na zarabianie pieniędzy dla producentów i na pensje najsławniejszych aktorów. Czytaj uważnie filmowe recenzje. Jeżeli czujesz, że dany film nie wniesie w twoje życie niczego, o czym byś do tej pory nie wiedział, że jest to tylko powielenie starego motywu, daruj sobie i nie marnuj czasu. Może fajnie raz na rok obejrzeć głupią i bzdurną komedyjkę. Ale niech to będzie raz na rok. Mniej komercyjne programy, jak jedynka, dwójka, czy TVP Kultura, wypuszczają bardzo często ambitniejsze ekranizacje, których na dodatek nie przerywa tabun reklamowych ogłoszeń.
Telewizja .